Awans Trumpa, Murphy’ego i Hawkinsa. The Rocket poza turniejem

(2015-04-30 00:45:42)
Awans Trumpa, Murphy’ego i Hawkinsa. The Rocket poza turniejem

Środa przyniosła rozstrzygnięcia we wszystkich pojedynkach ćwierćfinałowych. Najkrócej – zgodnie z przewidywaniami – trwał pojedynek Judda Trumpa z Dingiem Junhuiem. Już wczoraj Anglik zapewnił sobie bardzo wysokie prowadzenie, a dzisiejszego ranka pozostało mu tylko dopełnić formalności. Chińczyk nie miał nic do powiedzenia w tej ostatniej sesji, która skończyła się na jednym brakującym Trumpowi frejmie. W ten sposób szybko i komfortowo Judd znalazł się w półfinale.

Ding Junhui 4-13 Judd Trump
5-91, 22-72(54), 48-82(82), 0-94,6-111(108), 54(54)-76(76), 65-43, 78(72)-12, 0-102(102), 19-61(55), 11-66, 75(54)-12, 86(51)-0, 40-82, 0-127(127), 9-111(111), 13-70(66)

Kolejnym zakończonym ćwierćfinałem był pojedynek Shauna Murphy’ego z Anthonym McGillem. Szkot po dwóch wczorajszych sesjach przegrywał dwoma frejmami (7-9), zachowując realne szanse na nawiązanie walki z Shaunem. Doświadczony rywal pozwolił mu wprawdzie na początku sesji na zmniejszenie dystansu do jednej partii, potem jednak cztery kolejne frejmy zasiliły konto Murphy’ego. Przegrana McGilla nie powinna być dlań zbyt bolesna, bo zagrał niezłe spotkanie, a udział w ćwierćfinale Mistrzostw Świata był jego sporym sukcesem.

Anthony McGill 8-13 Shaun Murphy
0-106(100), 10-125(125), 78-37, 0-78, 70(66)-15, 89(89)-8, 97(65)-1, 1-85, 137(137)-0, 48-72, 67-32, 33-63, 0-127(127), 0-80, 12-83(75), 86(86)-0, 95(95)-0, 0-72(72), 40-64, 0-85, 6-68(67)

Po południu i wieczorem dwie sesje rozegrali Stuart Bingham i Ronnie O’Sullivan. Po pierwszej sesji dwoma frejmami prowadził Bingham, szybko dogoniony przez pięciokrotnego mistrza świata, który już do 15-minutowej przerwy wyrównał wynik na 6-6. Po przerwie Ronnie prowadził 8-7, jednak w ostatnim frejmie sesji nie uniknął paru pomyłek, w rezultacie których o godzinie 18.00 panowie udali się na dwugodzinny odpoczynek przy stanie 8-8.

Sesja ostatnia zaczęła się od frejma wygranego przez O’Sullivana. Była to jednak ostatnia partia po jego stronie licznika. Kolejne pięć frejmów, w większości pojedynczymi wysokimi podejściami (w partii nr 19 odnotował dość zaawansowany atak na maksymalny brejk) , wygrał Stuart Bingham. Zaprezentował się bardzo solidnie, nie zdeprymowała go utrata prowadzenia w meczu, a presja zdawała się spoczywać tylko na jego rywalu, który zagrał bardzo słabo w końcówce pojedynku. Warto dodać, że w dziewiątym frejmie Stuart popisał się efektownym 145-punktowym podejściem, czym wyrównał najwyższy brejk turnieju, należący do Neila Robertsona.

Stuart Bingham 13-9 Ronnie O’Sullivan
0-116(116), 77(64)-49, 99(75)-1, 6-118(118), 25-103(87), 66-25, 71-40, 86(56)-30, 145(145)-0, 0-89(56), 16-78(61), 46-60, 70-33, 9-103(103), 20-83, 76-68(68), 33-96(65), 74(74)-4, 88(88)-0, 63(51)-27, 85(85)-0, 66(66)-19

Bardzo ciekawy pojedynek toczył się wieczorem na stole obok Binghama i O’Sullivana, gdzie trzecią sesję rozgrywali Neil Robertson i Barry Hawkins. Wczoraj Anglik wyszedł na prowadzenie dwoma frejmami, dziś rano zdołał tę przewagę powiększyć do czterech partii. Australijczyk zmobilizował się i – wygrywając cztery frejmy z rzędu – doprowadził do remisu 7-7. Piętnastą partię zgarnął Hawkins i przy stanie 8-7 dla Anglika panowie musieli ustąpić miejsca przy stole kolejnym ćwierćfinalistom.

Wieczorem Neil Robertson wyrównał na 8-8, po czym dwa stupunktowe podejścia znów dały prowadzenie Hawkinsowi. Nie na długo, ponieważ Neil natychmiast odpowiedział dwoma wygrywającymi brejkami, a po regulaminowej przerwie błyskotliwym 142-punktowym podejściem wyprzedził rywala w biegu do zwycięstwa. Jednak Barry w rewanżu wbił następną setkę, po czym wygrał także partię numer 23, zbliżając się tym samym na odległość jednego frejma do półfinału.

Neil Robertson nie zamierzał się poddawać. Szarpana i nerwowa partia przedostatnia wpadła na jego konto, dzięki czemu udało mu się doprowadzić do decydującej rozgrywki. Jak często bywa w takich momentach, obaj panowie mocno się denerwowali i po dobrych zagraniach następowały proste błędy. Wydawało się, że tych błędów więcej popełnia Barry Hawkins, który podarował rywalowi kilkanaście punktów z fauli. Jednak ani wolna bila, ani biała umieszczona w kieszeni przez Hawkinsa nie zdołały pomóc Robertsonowi. Barry opanował nerwy i brejkiem w wysokości 61 punktów zakończył frejm i mecz.

Spotkanie Neila i Barry’ego obfitowało w wysokie podejścia z obu stron. Brejków stupunktowych panowie wbili osiem, każdy po cztery, z tym, że te „australijskie” były zdecydowanie bardziej imponujące (115, 130, 141 i 142). Neil Robertson w czasie trzech rozegranych w Sheffield meczów wbił w sumie dziesięć setek.

Barry Hawkins 13-12 Neil Robertson
50-40, 0-120 (115), 0-113(70), 7-58, 91-40, 98(98)-0, 115(96)-0, 106-0, 121(108)-6, 65-1, 11-90(65), 42-76(50), 42-69, 0-135 (130), 68-36, 0-141(141), 128(108)-0, 105(104)-29, 0-90(90), 30-82(65), 0-142 (142), 109(109)-29, 80(76)-5, 40-100, 86(61)-26

Barry Hawkins jutro rozpocznie pojedynek półfinałowy z Shaunem Murphym o godz. 14.00. Wieczorem pierwszą sesję rozegrają półfinaliści z dolnej części drabinki – Judd Trump i Stuart Bingham. W Crucible Theatre zostanie już tylko jeden stół.

Na fotografii: Stuart Bingham

autor: Wanda

Dodaj komentarz Komentarze (5)
Brawo Stuart widzewiak (2015-04-30 19:20:48)

Ronnie O’Sullivan porażka! Bardzo się cieszę, nigdy za tym gościem nie przepadałem

@mariaczi Wanda (2015-04-30 10:48:45)

Święta racja... Tak to jest, jak się teksty pisze po nocy. ;)
Dzięki piękne za zwrócenie uwagi. Zaraz spróbuję to jakoś wyprostować...

Mówiłem. ja (2015-04-30 09:52:36)

Słowo daję, że mówiłem.

Judd ev (2015-04-30 08:40:20)

Ronnie będzie mógł spokojnie obejrzeć walkę Mayweather - Pacquiao która odbędzie 2 maja(ostatnio chyba tylko boks mu w głowie), dla mnie nie był faworytem, nie przygotował się do startu w ogóle, ale kibice mają chyba za duże oczekiwania wobec niego, facet ma prawie 40 lat, ostatnio mnóstwo innych zajęć nie związanych ze snookerem, więc trudno było upatrywać w nim faworyta. Jednak Bingham w półfinale mistrzostw świata to nawet dla mnie za dużo, tak więc Judd do roboty i po mistrza, zasłużyłeś na to.

taki drobiazg mariaczi (2015-04-30 08:37:54)

"Dwiema ostatnimi partiami tej sesji panowie zgodnie się podzielili (8-8)." - w II sesji panowie zagrali tylko 7 frejmów (8-7 dla Hawkinsa), bo 15. partia zajęła im ponad 70 minut...