Remisowa sesja Trumpa i Binghama. Hawkins ratuje sesję czwartą

(2015-05-01 22:18:24)
Remisowa sesja Trumpa i Binghama. Hawkins ratuje sesję czwartą

Dzisiaj po południu miała miejsce druga sesja półfinałowego meczu Judda Trumpa ze Stuartem Binghamem. W dniu wczorajszym Judd zaprezentował się nieco słabiej niż oczekiwano, co składano zarówno na karb jego przeziębienia, jak i świetnej postawy starszego rywala. „Ball-run” prowadził po pierwszej odsłonie meczu dwoma frejmami.

Początek tej sesji był dość nerwowy. Po paru faulach i kilku pojedynczych wbiciach Judd dodał do swej puli 22 oczka, jednak po jego błędzie układ został wykorzystany przez rywala, który 52-punktowym brejkiem zapewnił sobie zwycięstwo w partii nr dziewięć. Zdeterminowany Trump przystąpił do ataku i zbudował efektowny stupunktowy brejk (113), zakończony pudłem na różowej i wbiciem białej. W kolejnym frejmie pierwsze większe podejście było po stronie Stuarta, który po zapisaniu na swym liczniku 51 punktów nie trafił jednak stosunkowo łatwej czerwonej. Trump skorzystał z okazji i brejkiem 63-punktowym zmniejszył dystans do przeciwnika do jednego frejma (Trump 5, Bingham 6). W partii dwunastej punktował wysoko Stuart, jednak musiał odejść od stołu mając przewagę 58 oczek przy 59 na stole. Podwójne zbicie z białą w wykonaniu Judda oddaliło jego szansę i na przerwę panowie zeszli przy stanie 5-7.

We frejmie trzynastym podejście 54-punktowe nie wystarczyło Binghamowi, by zapewnić sobie zwycięstwo. Na jego szczęście Judd również pudłował, najpierw po wbiciu 22, a potem 19 oczek. Kolejny niewielki brejk starszego z Anglików dał mu już trzyfrejmową przewagę w meczu. Nie za długo się nią nacieszył, bo choć do niego należał początek partii czternastej, Judd odrobił straty punktowe i wyszedł na prowadzenie. Kilka minut trwająca rozgrywka na kolorach dała frejm Trumpowi. Trump 6, Bingham 8.

Stuart Bingham na początku frejma piętnastego popełnił dwa kolejne faule na otwartych czerwonych. Zgodnie z przepisami sędzia ostrzegł go o możliwości utraty frejma przy trzecim faulu. Stuart tym razem trafił czerwoną, ale zostawił łatwy początek rywalowi. Juddowi nie udało się jednak wykorzystać podarunku od losu – musiał zadowolić się zaledwie jednym punktem. Wygrywający brejk załatwił sprawę na korzyść Binghama, który znów powiększył przewagę do trzech partii. Ostatni dzisiejszy frejm przypadł w udziale Juddowi, któremu w ten sposób udało się zremisować sesję drugą i utrzymać minimalną, dwufrejmową stratę do Binghama. Trump 7, Bingham 9.
Sesja trzecia meczu odbędzie się jutro o godz. 11.00, a czwarta o 20.00.

Judd Trump 7-9 Stuart Bigham
86-28, 64(64)-66(65), 64-47, 0-89 (89), 39-82, 56(56)-75 (74), 81(75)-0, 0-77 (76), 43-63(52), 119(113)-6, 72(63)-51, 9-74 (67), 41-75 (54), 66-35, 9-85 (85), 90(64)-4

Wieczorem przy stole stanęli Barry Hawkins i Shaun Murphy (ubrany w stonowany garnitur). Partię siedemnastą (a pierwszą wieczorną) wygrał kontynuujący zwycięską passę Murphy. Jednak w następnej nieoczekiwanie zabłysnął Barry, wbijając ponadstupunktowy brejk. W ten sposób zapewnił sobie i widzom przerwę w trzeciej sesji. Realna możliwość walki o sesję numer cztery stała w dalszym ciągu pod znakiem zapytania. Jednak Hawkins nie zamierzał się poddawać i kolejny frejm, mimo błędu na wbiciu czerwonej, przy jeszcze niewystarczającej do wygrania przewadze, także zapisał na swoim liczniku. Ostatnia partia przed przerwą to kolejna setka Barry’ego, który po raz pierwszy w tym meczu z uśmiechem odchodził od stołu. Murphy 14, Hawkins 6.

Regulaminowa przerwa nic nie zmieniła w bojowym nastawieniu Hawkinsa, który najwyraźniej odzyskał werwę, za którą podziwialiśmy go w meczu z Neilem Robertsonem. Pojedynczym podejściem wygrał frejm dwudziesty pierwszy, w kolejnym jednak nie miał nic do powiedzenia, ponieważ 90-punktowy brejk Murphy’ego nie dał mu żadnej szansy. W partii dwudziestej trzeciej podjął znów walkę, ale i tym razem bez skutku. Punktów na stole po jego niewielkim podejściu wystarczyło na to, by Shaun zdołał z nich uskładać setkę. Do wygrania meczu finałowego w tym momencie brakowało Murphy’emu tylko jednej partii.

Ostatni frejm sesji, który mógł być zarazem ostatnią odsłoną meczu, rozpoczął się od odważnego zagrania Barry’ego, ale jego malutki brejk szybko zakończył się pudłem. Shaun również nie zdołał zbyt wiele zdziałać, a Hawkins skorzystał skwapliwie z oferowanej mu szansy i w szybkim tempie zapisał partię na swoim koncie, wygrywając tym samym trzecią sesję w stosunku 5-3. Dzięki temu zdołał wywalczyć prawo do sesji czwartej, która rozpocznie się jutro o godzinie 15.30.

Shaun Murphy 16-8 Barry Hawkins
93(92)-35, 69-63 (63), 103-24, 51-60, 105(105)-0, 8-76 (69), 138-0 (138), 80(79)-50 (50), 82(73)-31, 105(105)-32, 79(79)-0, 79(72)-18, 33-100 (79), 121(121)-10, 70-28, 86(54)-0, 65-1, 0-103 (103), 1-84 (57), 28-108(104), 1-73(73), 90(90)-0, 106(106)-28, 22-84(76)

Na fotografii: Shaun Murphy otrzymuje od przedstawiciela firmy Betfred, Marka Pearsona, nagrodę przeznaczoną dla szpitala w Manchesterze [za:] http://www.betfredcorporate.com

autor: Wanda

Dodaj komentarz Komentarze (0)