Wspaniały finisz Binghama

(2015-05-03 00:01:20)
Wspaniały finisz Binghama

Stuart Bingham bardzo dobrze rozpoczął ostatnią sesję półfinału, wygrywając frejm dwudziesty piąty i podwyższając prowadzenie do trzech partii. Osiągnął to poprzez konsekwentną grę taktyczną, a przede wszystkim wykorzystywał fatalną postawę Judda na odstawnych. W zasadzie to, co prezentował młodszy z Anglików należałoby nazwać grą wystawną – podwójne zbicie z czerwoną na początku partii i faul na ostatniej czerwonej z wolną bilą, to tylko dwa najbardziej spektakularne z szeregu nieudanych zagrań taktycznych Trumpa w tym frejmie. Judd nie podłamał się jednak i odrobił stratę w kolejnej partii, gdy koncentrując się na swojej sile – grze punktowej – wbił brejk wygrywający (88).

We frejmie dwudziestym siódmym Judd mógłby przeklinać los, który o mało nie podarował partii Stuartowi. Najpierw kick przy wbijaniu czerwonej na frejm uratował skórę Ball-runa, a po chwili, gdy już As wbił tę czerwoną, do kieszeni wpadła biała, dzięki czemu Bingham podszedł do stołu wciąż nie potrzebując snookera. Nie wykorzystał jednak białej z ręki i Trump mógł odetchnąć z ulgą, zapisując na swoje konto drugą, a co może ważniejsze kontaktową, partię wieczoru. Starszy z Anglików odpowiedział najlepiej jak można – wbijając brejk stupunktowy (106). Tym razem to Binghamowi sprzyjało szczęście, gdy – podobnie, jak w porannej sesji – po odstawnej Judda ustawił się wózek, od którego Stuart rozpoczął trzycyfrowe podejście. W drodze do wygranej w partii Bingham o mało sam nie przyprawił się o zawał, kiedy niedokładnie zagrana czarna kilkukrotnie zatańczyła na rantach kieszeni, aby ostatecznie opuścić stół po wielkiej prośbie. Udało mu się jednak opanować nerwy i skutecznie doprowadzić brejk do końca.

Po przerwie Trump znów złapał kontakt z przeciwnikiem, wygrywając frejm pewnie i szybko jednym podejściem (76). Miał też okazję do wyrównania stanu spotkania, niestety złe pozycjonowanie zmusiło go do rezygnacji z kontynuowania podejścia. Krótką rozgrywkę taktyczną lepiej wytrzymał Bingham, a szansę otrzymaną od rywala przekuł w kolejny brejk trzycyfrowy. W następnej partii weteran popełnił jakże niecharakterystyczny dla jego gry w tegorocznych Mistrzostwach błąd – po otrzymaniu świetnej okazji od Judda, wybrał niewłaściwą czerwoną na początek brejka, dodatkowo w drodze do niej biała zaliczyła różową. Czerwone rozeszły się jeszcze lepiej, a powstały w ten sposób układ Tramp wykorzystał do zbudowania pierwszej w dniu dzisiejszym „setki”.

Frejm nr 32 to wspaniała „setka” Judda Trumpa, rozpoczęta od przepięknej czerwonej przez cały stół z wsteczną rotacją. Po zdjęciu bil, które zapewniły mu zwycięstwo w partii, As zaprezentował kilka spektakularnych zagrań dla podtrzymania brejka – wbicia z trudnych kątów, wbicia z bandy, szalony wózek do środka. W najważniejszym momencie Trump doprowadził więc do remisu i ostatniej, decydującej partii.

Decider stał, jak cała wieczorna sesja, na świetnym poziomie. Początek partii to bardzo dobra gra taktyczna z obu stron. Jako pierwszy wbijanie rozpoczął Stuart Bingham, atakując czerwoną przez cały stół z fantastycznym przeprowadzeniem białej przez gąszcz czerwonych. Odważne cięcie brązowej poprawił trudnym wózkiem (szczególnie biorąc pod uwagę fazę spotkania), ale po kolejnej kolorowej zgubił pozycję i był zmuszony grać odstawną. Chwilę potem swoją szansę otrzymał Judd, ale z trudnego układu zdołał wbić zaledwie 6 punktów i też musiał szukać bezpiecznej pozycji dla białej. Bingham kolejnym niskim podejściem zdołał wypracować minimalną przewagę (6-43), która stawiała go w uprzywilejowanej pozycji. Nastąpiła seria zagrań, w której Judd starał się otwierać układ, a Stuart robił wszystko, aby nie dać mu choć cienia szansy na wbicie. Starszy z Anglików zamykające mecz podejście rozpoczął od bardzo trudnego wózka wzdłuż dolnej bandy. Zagranie skontrolował idealnie – wyszedł na czarną, a w razie pudła zasłaniał kieszeń inną czerwoną. Kilka bil później cieszył się z największego sukcesu w karierze – po dwudziestu latach od rozpoczęcia profesjonalnej gry w snookera awansował do finału najbardziej prestiżowej imprezy w Tourze.

Judd Trump 16-17 Stuart Bingham
Sesja 1:
86-28, 64-66 (64,65), 64-47, 0-89 (89), 39-82, 56-75 (56,74), 81-0 (75), 0-77 (76)
Sesja 2: 43-63 (52), 119-6 (113), 72-51 (63), 9-74 (67), 41-75 (54), 66-35, 9-85 (85), 90-4 (64)
Sesja 3:
75-19 (61), 91-0 (91), 37-76 (67), 0-86 (62), 16-65, 23-78 (59), 87-79 (SB 56), 66-9 (65)
Sesja 4:
31-71, 88-0 (88), 103-5 (50), 8-110 (106), 76-0 (76), 15-102 (102), 114-14 (108), 129-0 (129), 6-62

AUTOR: SAWA

Na fotografii: Stuart Bingham [za:] http://www.livingsnooker.com

autor: Wanda

Dodaj komentarz Komentarze (2)
Brawo Stu! JPS (2015-05-03 12:04:22)

Szkoda, że dla niektórych Bingham już chyba na zawsze zostanie solidnym rzemiechą (naprawdę nie wiem, z kim, w czym i jak ten kolo jeszcze musiałby wygrać, żeby to się zmieniło), bo wczorajszy decider to była jedna z najlepszych partii, jakie widziałem. Odważne decyzje, trudne wbicia, rewelacyjne prowadzenie białej, mucha nie siada. Faworytem w finale będzie Murphy, ale mimo wszystko wierzę, że jutro zapanuje King Bing :-) Poza konkursem: Stuart 18, Shaun 16. PS. Internet: 50 PLN. Papierosy: 15 PLN. Widok płaczącego Trumpa: bezcenne. Są rzeczy, których kupić nie można! :-)

2 pytania kkk (2015-05-03 04:26:45)

1. Jaka srednia czyszczonych bialych / 1 frejm ma Bingham? 2. Jaki rozmiar stanika nosi Bingham?