Reklama | Kontakt
Turniej Masters rozgrywany w Londynie wkroczył w fazę ćwierćfinałową. W pierwszej rundzie zawodów nie obyło się bez niespodzianek. Największą z nich jest odpadnięcie z turnieju aktualnego mistrza świata - Johna Higginsa.
We wczorajszym meczu Higgins przegrał 3-6 z Markiem Allenem. Szkot uległ Irlandczykowi zdecydowanie, ale na przebieg całego meczu mogło mieć wpływ nietypowe zdarzenie z czwartej partii spotkania. Według sędziego, przy stanie 2-1 dla Allena, Higgins podczas składania się do czarnej bili, dotknął bili czerwonej. Szkot był bardzo zaskoczony tą decyzją Jana Verhaasa. Zaraz po tym fakcie Allen przypieczętował swoje zwycięstwo w tym frejmie.
"Byłem bardzo zaskoczony, kiedy usłyszałem 'faul'. Każdy zawodnik wie, czy dotyka bili, a ja jestem przekonany, że nie dotknąłem. Oglądałem później telewizyjne powtórki i nie dopatrzyłem się w nich faulu. Kiedy nie gra się dobrze, nie trzeba wiele, żeby się jeszcze bardziej zdołować - powiedział po meczu utytułowany Szkot, który jednak przyznał, że Allen wygrał zasłużenie.
W drugim środowym meczu Ryan Day rozgromił Joe Perry'ego 6-0, dzięki czemu pierwszy raz w karierze awansował do ćwierćfinału turnieju Masters. Następnym rywalem Walijczyka będzie Stephen Maguire.
Poniżej wyniki wczorajszych spotkań.
John Higgins 3-6 Mark Allen
71-53, 0-77(69), 0-73(46), 16-73, 70(39)-46(41), 6-124(51,73), 87(63)-47, 1-69(69), 0-108(49,57)
Ryan Day 6-0 Joe Perry
82(52)-24, 74(67)-16, 68(66)-29, 74(53)-27, 74(48)-6, 81-45(45)
Pary ćwierćfinałowe i inne informacje na temat turnieju Masters 2010 znajdziesz tutaj.