Reklama | Kontakt
Neil Robertson i Graeme Dott zagrają w finale Mistrzostw Świata 2010. Dla Australijczka jest to pierwszy finał tego najważniejszego dla każdego snookerzysty turnieju. Szkot był już mistrzem świata w 2006 roku.
Robertson w meczu półfinałowym zaskakująco łatwo poradził sobie z finalistą mistrzostw z 2008 roku, Alisterem Carterem. Australijczyk po trzech sejsach prowadził 15-9 i postawienie "kropki nad i" w ostatniej części spotkania było już tylko formalnością. Ostatecznie Robertson pokonał "pilota" 17-12.
Drugi półfinał był nieco bardziej zacięty. Co prawda przez prawie cały mecz (poza stanem 1-1) prowadził Graeme Dott, ale momentami jego przewaga nad Selbym malała do jednego frejma. W decydującej sesji meczu świetnie zagrał Mark Selby, który prawie w całości odrobił straty do Dotta. W pewnym momencie Szkot prowadził zaledwie 15-14. "Kropek" jednak spokojnie przeczekał nawałnicę Anglika i wygrał dwie kolejne partie i cały półfinał 17-14.
Ciężko wskazać zdecydowanego faworyta meczu finałowego. Za Dottem przemawia większe doświadczenie. Szkot wie jak wygrywać w Crucible Theatre. Dokonał przecież tego w 2006 roku. Była to wówczas ogromna niespodzienka, podobnie jak teraz jest nią awans Dotta do finału. Szkot przeżywał ostatnio różnego rodzaju problemy osobiste, które niewątpliwie miały wpływ na jego grę. Dott wypadł nawet poza czołową 32 oficjalnego rankingu snookerowego. W obecnym sezonie Szkot grał już lepiej, a świetny występ w Sheffield zapewnił mu powrót do najlepszej 16 rankingu.
Neil Robertson jest zawodnikiem głodnym sukcesu. Finał Mistrzostw Świata to dla niego najważniejsze osiągięcie w dotychczasowej karierze i młody Australijczyk z pewnością będzie chciał pójść za ciosem i wygrać cały turniej.
Jak będzie, przekonamy się już w poniedziałek. Finał rozpoczyna się w niedzielę i będzie rozgrywany do 18 wygranych partii. Przewidziane są cztery sesje spotkania finałowego - dwie na niedzielę, dwie na poniedziałek.
Drabinkę turniejową, wyniki meczów i inne informacje na temat Mistrzostw Świata znajdziesz tutaj.
ta zawsze z całego serca kibicowałam Neilowi pokochałam go ale po tym co usłyszałam i przeczytałam....ze neil ma jakąś durną dziewczynę i jakieś gówiniane dziecko....Jest mi przykro że Dott przegrał...
Według mnie na pewno wygra Australijczyk.
Dott w finale sprawie dziwne wrażenie, tak jakby mu się nie chciało, w meczu z Allenem czy Selbym grał zupełnie inaczej, jednak stawiam na niego mimo, że przegrywa już 15:12 ale to przez ten jego pech, co chwila gubi białą lub czerwona odbija się od kantów 5 razy i nie wpada
Wczoraj wieczorkiem oj zacięta była walka. Chciałbym żeby wygrał Dott ale....
Według mnie to on powinien wygrać. Dzisiaj powinno się mu urodzić dziecko (syn), pochodzi on z biednej rodziny i kasa niewątpliwie by mu się przydała. Natomiast Dott wygrał już mś w bodajże 2006 roku... Poza tym gra Robertsona bardzo mi się podoba. Niewątpliwie ma on dużo szczęścia, ale nie chodzi wokoło stołu przez godzinę szukając odpowiedniego strzału, tylko wbija bilę bez żadnych "cerygieli". Jest to mój zdecydowany faworyt.
bo jest najlepszy
Robertson wygra!
Mam nadzieję,żę Neil Robertson zdobędzie tytuł MŚ. Jestem Jego wielbicielką i trzymam za Niego kciuki. Życzę mu z całego serca, żęby po przez swoją grę i zdobyciem najwyższego tytułu w snoookerowych rozgrywkach przyczynił się do tego,że cała Australia będzie z Niego dumna, tak jak Jego sympatycy z innych krajów na całym świecie!!!! . Neil don't give up!!!! Go and Win!!!
mam nadzieje, że robertson wygraa!! teraz jest 9:7 dla niego i mam nadzieje że sie utrzyma na prowadzeniu! trzymam kciuki!!
Neil Robertson jest najlepszy mam nadzieje że wygra !! ;**
mam nadzieję że to własnie Neil wygra finał i chciałbym aby wlasnie tak sie stalo
a na nSport jest wiadomość, że John Higgins został zawieszony i nie będzie mógł grać w turniejach.. że jest podejrzany o ustawianie meczów... czy moglibyście coś więcej o tym napisać?
Liczę na Dotta, tak bardzo bym chciała, żeby wygrał...
Jestem za Dottem! Ale co się dzieje z Higginsem? Ustawiał mecze???
Witam, nie ma relacji w tv?
Z notki na onecie: Informację tę ujawniła gazeta "The News of The World", która zapewnia, że posiada nagranie ze spotkania Higginsa, jego menadżera Pata Mooneya oraz tajemniczych biznesmenów. Podczas oglądania materiału wyraźnie słychać jak numer jeden światowego snookera twierdzi, iż nie byłoby żadnych problemów aby przegrać frejma, bo "bilę można przecież spudłować".
Moim zdaniem Dott wygra bo jest bardziej doswiadczony... ale napewno Neil bedzie sie starał....
Trzymam kciuki za Robertsona :) i chociaż Dott jest w niespotykanej dla siebie od lat formie i najprawdopodobniej wygra cały turniej to i tak liczę na kangurka gdyż mniej lub bardziej ale zasłużył sobie na zwycięstwo w tegorocznej edycji Mistrzostw Świata :)
Dott obudzil sie dopiero w Sheffield, a wiekszosc seoznu nie pokazywal tak naprawde nic. Neil z drugiej strony 3ma rowny przez kilka donrych turniejow. jestem za Dottem ale wygrana nalezy sie jednak bardziej Neilowi ;)
Dott zagrał dotychczasowe mecze na bardzo równym, wysokim poziomie, miał też lepiej dysponowanych przeciwników (Allen, Selby). Robertson gra bardzo nierówno. Jak oglądam jego mecze, choć efektowne, mam wrażenie iż dopisuje mu sporo szczęścia (popartego oczywiście odpowiednimi umiejętnościami).
Robertson wygra! trzymam za niego mocno kciuki:)