Reklama | Kontakt
Neil Robertson zdobył tytuł mistrza świata. Australijczyk w finale pokonał Graeme'a Dotta 18-13. Przez większość meczu finałowego Robertson nieznacznie prowadził. Po dwóch niedzielnych sesjach mieliśmy wynik 9-7 dla Australijczyka. Podczas trzeciej sesji zawodnicy zdążyli rozegrać tylko 6 frejmów, dzieląc je po równo między siebie.
Początek decydującej sesji był również wyrównany. Po czterech partiach tej części spotkania było 14-12. Kolejny frejm był bardzo długi i ważny. Po 44 minutach gry na swoją korzyść rozstrzygnął go Robertson.
Dottowi udało się wygrać kolejną partię, ale jak się okazało był to ostatni frejmy wygrany przez Szkota w finale. Kolejne trzy partie wygrał Australijczyk i cały mecz zakońcczył się jego zwycięstwem 18-13.
Graeme Dott 13-18 Neil Robertson
1-sza sesja: 87(80)-10, 55-65, 93(45,48)-1, 62-35, 56(52)-68(62), 56-62(31), 73(57)-24, 74(36)-47(46)
2-ga sesja: 5-66(61), 6-90(90), 72(72)-79(34)(rsb), 53-79(79), 11-52, 71(56)-4, 70(53)-27, 23-113(70)
3-cia sesja: 87(79)-23, 56(38)-69(49), 1-82(82), 66(52)-31, 12-89(51), 116(112)-2
4-ta sesja: 81(36)-12, 13-116(55,51), 72(57)-36, 15-69(55), 49-63, 78(42,30)-53(31), 23-74, 10-58,1-94(53)
Zaraz po zakończeniu spotkania mama Neila, która przyleciała specjalnie na ten mecz, nieco zawstydziła syna wreczając mu australijską flagę i rozmieszczając w Crucible Theatre misie koala, kangury i inne symbole Australii.
"Czuję się niesamowicie. Naprawdę nie mogę w to uwierzyć. W meczu drugiej rundy z Martinem Gouldem przegrywałem 5-11, więc wygranie całych mistrzostw jest czymś niewiarygodnym. Obecność mojej mamy tutaj jest czymś wspaniałym. Wygrana to wspaniałe uczucie." - powiedział po meczu szczęśliwy Australijczyk.
Neil Robertson jest drugim mistrzem świata w historii snookera, pochodzącym spoza Wysp Brytyjskich. Przed Australijczykiem sztuki tej dokonał tylko Kanadyjczyk Cliff Thorburn w 1980 roku.
Mecz finałowy trwał w sumie 12 godzin i 12 minut. Zwycięstwo w Sheffield pozwoliło awansować Robertsonowi na 2. miejsce oficjalnego rankingu snookerowego na sezon 2010/2011. Australijczyk otrzymał również czek na £250 000. Graeme Dott dzięki udziałowi w finale wskoczył na pozycję 13. rankingu i zgarnął £125 000.
Jest już do ściągnięcia nowy 16. numer gazetki snookerowej "Read and Hope". Zostały w nim podsumowane Mistrzostwa Świata i cały ostatni sezon snookerowy.
Drabinkę turniejową, wyniki meczów i inne informacje na temat Mistrzostw Świata znajdziesz tutaj.
www.neilrobertson.net-polecam wszystkim
Cieszę się że wygrał Robertson. Osobiście mu kibicowałem.Szczerze mówiąc dano nie wygrał jakiś nie-brytyjczyk. Finał był słaby aczkolwiek z dwojga złego Robertson na pewno grał lepiej od Dotta. Swiadczyć może o tym nie tylko wysokie zwycięstwo z Davisem ale także z Carterem w półfinale. To że Dott wbił 146 to taki sam fart jak 127 w wykonaniu Davisa Szybko odpadli też Higgins i O'Sullivana to oni są jak dla mnie zawsze największymi faworytami do trofeum.
To był 5 finał który oglądałem w swojej krótkiej historii ale tak nudnego i pełnego błędów finału jeszcze nie widziałem ;/
Po obejrzeniu takiego finału moim zdaniem koniecznie należy zmniejszyć ilość frejmów w meczach. Wg. mnie wystarczy finał do 13, półfinały do 12, ćwierćfinały i 1/8 do 10, a pierwsza runda do 9 wygranych. Czy mecze trwające po 10 godzin, do 1 w nocy to jest to co chcemy oglądać?
choc trudno powiedziec by Dott tez zasluzyl swoja postawa, tak czy siak "Kangur" przez cały turniej prezentował sie co najwyzej przecietnie, w dodatku na drodze do finalu nie mial specjalnie groznych przeciwnikow a w kazdym meczu mial nieporownywalnie wiecej szczescia od rywali. Słaby poziom finału, ledwo breaki 50 puntkowe (jedna setka Kropka)... mam wrazenie ze Australijczyk wygral turniej pokroju Welsh Open a nie MŚ, a do tego jeszcze niezasłuzone 1-sze miejsce w rankingu (w razie odjecia punktów Higginsowi za rzekome ustawianie meczów...). Szkoda, bo taki mecz j2-rundy ak O'Sullivan-Williams bylby godnym finalem a tak pozostaje duzy niesmak. Ktoś podziela mój pogląd?
Dzisiaj w sporcie na TVP powiedzieli o Higginsie, który chciał ustawić mecz. Dogadywał się z jakimiś Ukraińcami.
a co rozmawiales wczesniej z Higginsem ze masz takie info? :P
Wprawdzie nie oglądałam do końca finału, bo byłam w pracy, ale kibicowałam Robertsonowi .Chyba dlatego, że jestem kobietą i ...kocham Robertsona. Podoba mi się jako mężczyzna, jestem nim zauroczona... Zazdroszczę jego partnerce i cieszę się, że on wygrał. Mieć takiego faceta w domu to skarb.
tak, tak, tak, tak! :D tak miało być! Robertson mistrzem świata! Mój ulubiony przystojny blondyn ;* <3
a ja się ciesze ze wygrał Robertson gdyż zasłużył na to...stawiałam na niego i obejrzałam wszystkie mecze......pomimo kilku wpadek był rewelacyjny
Gratulacje dla Robertsona. Finał niestety stał na dość słabym poziomie (z drugiej strony przynajmniej do ostatniej sesji był wyrównany). W finale zdecydowanie obniżył poziom Dott (poza pierwszą sesją). Robertson właściwie cały turniej grał jak dla mnie nieprzekonywująco (jedynie czego nie można mu odmówić to odważnych zagrań - przy których miał sporo sportowego szczęścia).
Jupi super że "kangurek" wygrał . Jesteś świetny . LOVE
Szkoda , że Selby odpadł..Ale gratulacje Robertson ;D
Brawo rebertson.. tak trzymaj :))
Należało mu się. W tym sezonie gra jak natchniony ;D
Całe szczęście Dott nie wygrał !!!! :) Od czasów Dott-Ebdon nie widziałem tak nudnego (żenującego) finału.
i dobrze że nareszcie od 1980 roku wygrał ktoś spoza Wysp Brytyjskich wygrana należała sie Robertsonowi. GRATULACJE NEIL
o ktorej skonczyl sie final?
Jeeeeaaa!!!! Świetnie!!!! Genialny ROBERTSON!!!!
Jak dla mnie to był to już drugi taki nudny finał mistrzostw. Strasznie mozolnie im to szło. Faktycznie trochę obciach chwalić się tytułem mistrza poprzez tak rozegrany finał. Mecz o'sullivana z wiliamsem, to był ciekawy mecz! Cieszyłem się, że Selby wygrał z o'sullivanem, ale to co później pokazał w meczu z Dottem, to aż się cieszę że przeszedł ten drugi. Ogólnie jestem zawiedziony tymi mistrzostwami. Oby kolejne były ciekawsze!
Autor artykułu zapomniał o Horace Lindrum, który w 1952 roku też zdobył tytuł mistrza świata w snookerze. Były to jednak zawody zbojkotowane przez innych zawodników. Nazwisko to jednak widnieje na liście mistrzów w niniejszym serwisie.
Moje najszczersze gratulacje! :) Chociaż wolałem finał Robertson-Selby...
Nowszych zdjęć nie macie?
Wytrwałam do końca z eurosportem :) Ostatnia sesja była po prostu męką.. pudła, stres, zmęczenie... Dobrze, że Neilowi idało się utrzymać przewagę:D w 100% zasłużył na tytuł! Teraz następnym szczęściem będzie dla naszego Kangurka wyczekiwany potomek:D No i powodzenia w nastepnym sezonie!
Bez historii ten finał. Takiej nudy dawno już nie oglądałem na tak wysokim szczeblu. Po dwóch sesjach na prowadzenie wyszedł Neil i utrzymał go już do końca. Zadnych przełomów,żadnego napięcia,żadnego polotu, żadnych genialnych wbić! To miał być finał Higgins-O'Sa, ale pierwszy rozkleił się w turnieju na wieść o tym jakie czekają go konsekwencje prawne za korupcję, a drugi był wyraźnie znudzony tak długim turniejem. Może należałoby wreszcie zmienić formułę Mistrzostw Świata?
I tak miało być :D od początku to było wiadome ze Robertson wygra :D jedyne co Dott pokazał to poczucie humoru w ostatniej sesji finałowej :D
wreszcie jakas swieza krew :) super!
Australijczyk zagrał b.dobry turniej i zasłużył na ten tytuł ! Przed rozpoczęciem mistrzostw był jednym z moich typów ( poza Ronnie'm i Selby'm ) do wygrania tych mistrzostw . Brawo brawo brawo !!!
Do chrzanu z takim mistrzem, niech spada na te swoje antypody...
Zawiedziony jestem! P.S Jak on jest ciasteczko to ja jestem najbogatszym człowiekiem świata! dno porazka lipa kupa nic specjalnego załamka :/ łeee i wogóle!
miał wygrać Dott !!!!
Bravo ciasteczko!!!!! :)
Super. Kibicowałem Robertsonowi. Ale padłem pod koniec. (jakiś 28 frejm). Dobre wieści z rana.