Chiński snooker już dziś na Wembley

(2011-01-16 00:39:01)
Chiński snooker już dziś na Wembley

Pierwszy azjatycki finał w historii snookera stał się faktem. Ding Junhui w drugim półfinale The Masters pewnie pokonał debiutanta Jamiego Cope’a 6-3. Chińczyk zagrał dziś jak maszyna do wbijania bil i to światowej klasy. Anglik postraszył właściwie tylko w jednym momencie – w drugim frejmie, w którym wbił brejka 101. W dalszej części meczu nie miał właściwie nic do powiedzenia.

W partii pierwszej świetnie zaprezentował się Ding, dwa podejścia zapewniły mu szybkie prowadzenie 1-0. Jamie Cope odpowiedział od razu: we frejmie drugim wbił bardzo trudną czerwoną przez cały stół i zbudował brejka 101. Dingowi zaczęła drgać powieka, co nie jest zwykle dobrym dla niego omenem. Dla fanów snookera mogło to natomiast wróżyć długi, emocjonujący mecz.

Emocji nie było jednak ani przez chwilę. Kolejne dwa frejmy do przerwy wygrał Ding brejkami 54 i 102. Tuż po przerwie Jamie wrócił pełen optymizmu. Piątą partię rozpoczął od wbicia 58 punktów w podejściu. Następnie spudłował czerwoną z krzyżaka, a Ding ugasił jego optymizm wiadrem zimnej wody w postaci całkowitego czyszczenia za 65 punktów. Anglik wygrał za to frejm szósty, a wynik 4-2 nie wyglądał aż tak dla niego tragicznie. Siódma partia przyniosła jednak kolejny triumf Dinga i, biorąc pod uwagę jego dzisiejszą formę, praktycznie koniec meczu. Powrót Cope’a z 2-5 wydawał się całkowicie nieprawdopodobny. I rzeczywiście Shotgunowi udało się wykraść jeszcze tylko jedną partię fantastycznym brekiem 73 (Ding prowadził już 53-0), po to by w kolejnej ostatecznie pożegnać się z turniejem Masters.

Już dziś finał made in China. Pierwsza sesja rozpocznie się o godzinie 15:00, a druga o 21:00. Faworytem do zdobycia kryształowego trofeum jest z pewnością Ding, o ile tylko… nie powróci koszmar sprzed 4 lat. Obaj Chińczycy potrafią grać jak cyborgi, ale to właśnie odróżnia ludzi od maszyn, że mają emocje. Bardzo prawdopodobne zatem, że finał The Masters 2011 rozegra się nie na zielonym stole, a w głowach.

autor: Bongo

Dodaj komentarz Komentarze (7)
do nowicjusza piotrek (2011-01-16 21:06:30)

to nie jest II rzymska 2 tylko 11 czyli maksymalna ilość frejmów jaka moze byc rozegrana czyli przy wyniku 6:5 finał bedzie rozgrywany do 10 wygranych czyli na środku bedzie widniec 19 bo to maksymalna ilosc jaka moze byc rozegrana 10:9

Do Nowicjusza Wanda (2011-01-16 20:08:37)

Finał turnieju Masters rozłożony jest na dwie sesje ze względu na to, że toczy się do 10 wygranych frejmów. W pierwszej sesji rozgrywane jest osiem frejmów po to, by na wieczór zostały choć dwa. A dwie sesje dlatego, że rzadko kończy się na jednostronnym wyniku, a granie pod rząd możliwych nawet 19 frejmów byłoby zbyt wyczerpujące. Oczywiście każdy turniej ma swoje ustalenia i różną liczbę frejmów w poszczególnych fazach. Liczba 11 oznacza, że maksymalna możliwa ilość rozgrywanych frejmów to 11. Czyli że gra się toczy do 6 wygranych frejmów - tak jest we wszystkich fazach Mastersa, oprócz finału. Wtedy w nawiasie pojawia się liczba 19. Zapraszamy na forum - tam w odpowiednich działach poruszamy różne tematy.

ODP. ps (2011-01-16 20:07:25)

Panie Nowicjusz, zacznę od tyłu. II (11) to maksymalna liczba frejmów przewidzianych w poprzednich etapach. W finale będzie ich 19 i zostaną podzielone na 2 sesje - popołudniową (już za nami) i wieczorną, za chwilę.

drogi nowicjuszu! Bongo (2011-01-16 18:08:40)

Liczba w nawiasie po środku oznacza ile partii grają. Do półfinałów włącznie grali best of 11, czyli do 6 wygranych frejmów (maksymalny wynik 6-5). Finał grają best of 19, czyli do 10 wygranych partii, dlatego też został podzielony na dwie sesje, bo nie da się takiej ilości frejmów rozegrać na raz;)

Nowicjusz glina (2011-01-16 13:08:34)

Od niedawna się tym interesuję i mimo iż znam zasady to jeszcze nie ogarniam wszystkiego. Komentatorzy wybiegają w przód i w sumie nie wiem czasem o czym mówią, ale mniejsza o to :) Mam tylko dwa pytania.
1) Na jakich zasadach odbywać się będzie finał że jest rozłożony na dwie sesje ? Będą grali do większej liczby wygranych frejmów ?
2) Co oznacza liczba II (rzymska dwójka bądź jedenastka) pomiędzy punktami obu zawodników. Cały czas ona widnieje.
PS: Kibicuje FU. Bardziej przypadł mi do gustu ;)

Finał Masters szel (2011-01-16 12:09:19)

Będą kamienne twarze i łzy na końcu ale ... mam nadzieję, że "chłopcy" pograją troszkę dobrego snookera :) Pozdr.

Derby Azji w finale x) szczfaniak (2011-01-16 02:02:44)

szykuje się nowy rekord oglądalności w snookerze, w koncu derby Chin w brytyjskim snookerze zobaczymy ;-) półfinały były rewelacyjne, obaj skośnoocy zasłuzyli jak najbardziej na awans ;9