Reklama | Kontakt
Data urodzenia: 23 marca 1980
Kraj: Walia
Przydomki:
Zawodowiec w latach: 1999 -
Najwyższa pozycja w rankingu: 8
Obecna pozycja w rankingu: 8
Najwyższy break turniejowy: 145
Ryan Day urodził się 23 marca 1980 roku w Pontycymer, w Bridgent, w Walii. Gra profesjonalnie od 1999 roku.
Walijczyk został nazwany wyróżniającym się młodym graczem sezonu 2000/2001 (Young Player of Distinction) przez Światowy Związek Bilarda i Snookera (World Professional Billiards and Snooker Association WPBSA). W 2002 roku wygrał Benson & Hedges Championship. Dzięki temu uzyskał dziką kartę do turnieju Masters 2002, gdzie wyeliminował Dave'a Harolda, by potem przegrać 0-6 ze Stephenem Hendrym. Zwyciężył też w WPBSA Challenge Tour 2001/2002 i został nazwany WPBSA Newcomer of the Year 2002 (coś w rodzaju Objawienia Roku 2002). Z powodu problemów z wątrobą w 2003 roku, ten sezon nie obfitował w żadne sukcesy.
W 2004 roku zakwalifikował się do Mistrzostw Świata. Prowadził 9-7 z Johnem Higginsem w pierwszej rundzie, stając się jedynym do tej pory graczem, któremu udało się wbić trzy stupunktowe brejki podczas pierwszego występu w Crucible. Niestety przegrał trzy ostatnie frejmy i w konsekwencji mecz. Po spotkaniu nieco pocieszył go przeciwnik, komentując jego grę: "[Day] jest na dobrej drodze do stania się jednym z najlepszych graczy w nadchodzących latach".
Walijczyk doszedł do ćwierćfinałów Welsh Open, pokonując po drodze Alistera Cartera i Steve'a Davisa. Potem nadszedł kolejny występ w Crucible (2006), gdzie w pierwszej rundzie wyeliminował 10-3 Johna Perry'ego, w następnej prowadził z Ronniem O'Sullivanem 9-7, ostatecznie ulegając mu 10-13.
W sezonie 2006/2007 Walijczyk dotarł do ćwierćfinałów Nothern Ireland Trophy (2006) i zajął drugie miejsce w Malta Cup (2007), odbywającym się w Portomaso Hilton, gdzie zaliczył jeden z najlepszych występów w karierze, pokonując Matthew Stevensa, Fergala O'Briena, Marka Kinga i Petera Ebdona na drodze do finału. "Jest bardzo dobrym graczem, wystarczająco dobrym by dostać się do pierwszej ósemki." – mówił o nim Ebdon. Day nie pokazał się jednak najlepiej w finale, przegrywając z Shaunem Murphym 4-9. "Byłem rozczarowany swoją grą w pierwszej sesji, bo w prawie każdym frejmie miałem szanse wygrać." – powiedział Walijczyk – "Ale i tak zaliczyłem dobry tydzień i kilka świetnych meczy."
W czasie MŚ 2007 Day wbił swojego setnego stupunktowego brejka, a najwyższego brejka w karierze wbił podczas MŚ w 2004 roku (145).
Sezon 2007/2008 rozpoczął się dla Day'a od udanego występu w Shanghai Masters. Doszedł do finału i wygrywał 6-2 po pierwszej sesji, jednak w drugiej do głosu doszedł Dominic Dale i pokonał Walijczyka 10-6.
Jego dziewczyna, Lynsey, 2 sierpnia 2006 roku urodziła mu córeczkę, której dali na imię Francesca. Warto też wspomnieć, że brat Ryana, Rhys, grał w piłkę nożną w takich klubach jak Manchester City czy Mansfield Town. Był też kapitanem reprezentacji Walii do lat dwudziestu jeden. Day wraz z ojcem należy do Pontycymer Snooker Club, gdzie doskonali swoje umiejętności.
Ostatnia aktualizacja: 28 sierpnia 2007
Autorka: Notte
Ehh... czasem Ryan ma poważne problemy z wygraniem praktycznie wygranego meczu... Ile razy potrzebował jednego czy dwóch frame'ów przy dość dużej przewadze a cały czas przegrywał. Ale liczę na niego na Mistrzostwach. Nabrał już wystarczającej pewności siebie i wydaje mi się, że uda mu się nawet wygrać te MŚ jeżeli będzie w formie. Czekamy na maxa panie Day...
Ryan Day gra na takim poziomie, że stać go na wygranie turnieju rankingowego. Kwestia czasu kiedy wbije swojego pierwszego "maksa".
Jak na niego patrze myślę co zrobi Ryan Dzień. Pozdrawiam fanów snookera .
Mam szacunek do tego zawodnika naprawde Świetnie gra!!
co do mojego poprzedniego komentarza to dałem się nabrać na primaaprilisowy żart 147.pl :D
Ryan jest moim uubionym snookerzystą ze względu na styl gry i powagę przy stole. Gra ofensywnie i to mi się podoba. Nie lubię natomiast O'Sullivana i cieszę się, że już go więcej nie zobaczę przy 'zielonym stole'. Ronnie gra(ł) zbyt nonszalancko i zachowuje się czasami jak kretyn. Przynajmniej w moim odczuciu. Oprócz Ryana lubię także Jamiego Cope'a i Stephena Maguire'a. Ostatnio przypadł mi do gustu także Barry Pinches :)
Rayan Day wygląda jak kosmita!!! Ma takie oczy!!! czarne jak alien ale i tak go lubie
Remis z Joe Perrym w niezłym stylu, szkoda trochę porażki z Higginsem, ale nie trać wiary we własne siły!!! Pamiętaj, kto w zeszłym roku grał w finale Malta Cup
Lubię Ryana Day'a ponieważ podoba mi się jego styl gry, tak samo lubię wszystkich Walijczyków, Matchew Steven'sa, Domica Dale i wszystkich którzy jeszcze grają w snookera, Ale moi ulubieni zawodnicy to Ronnie O' Sullivan, Mark Selby, Stephen Hendry, Greame Dott, Neil Robertson i Ryan Day. Ryan prowadzi z Dominicem Dale w finale Shanghai Masters 6 - 3, a w półfinale pokonał nawet Greame,a Dotta. Trzymam kciuki za Day'a, mimo że lubię D. Dale. Pozdrawiam.
i fajnie gra podoba mi sie jego styl no i jest ladny
Ryan ładnie gra, ładnie. Od zawsze wzbudzał moją sympatię, poza tym jest całkiem estetyczny. ;P
Jakoś tak to jest że lubie wszystkich Walijczyków. Ryan też jest fajny. Ma ciekawe oczy. Ostatnio też ładnie gra.
we mnie osobiscie wzbudza sympatie i uwazam iż mimo tego ze gra zawodowo od 8 lat i jeszcze duzo nie pokazał to osiagnie jeszcze wiele... a moze nawet zaskoczy nas na zblizającym sie Welsh Open tak jak zaskoczył dostajac sie do finału w Malta Cup... w kazdym razie życze mu powodzenia
taki zwykły, ale oglądałam jeden mecz z nim i nie był zachwycający. ronnie do boju!!! :)