John Parrott

John Parrott

Data urodzenia: 11 maja 1964
Kraj: Anglia
Przydomki: The Entertainer, Mr JP, Papużek
Zawodowiec w latach: 1983 -
Najwyższy break turniejowy: 147
Ilość wygranych turniejów rankingowych: 9

Zwycięstwa w turniejach rankingowych

European Open: 1989 - 1990, 1996
Dubai Duty Free Classic: 1991 - 1992
Mistrzostwa Świata: 1991
UK Championship: 1991
International Open: 1994
Thailand Classic: 1995

Zwycięstwa w innych ważnych turniejach

Malta Grand Prix: 1994

Wstęp

John Parrott, zawodnik angielski, urodził się 11 maja 1964 roku. Zdobył on tytuł Mistrza Świata w roku 1991, a w sumie wygrał dziewięć rankingowych turniejów. W latach 1984 - 2004 nieprzerwanie brał udział w Mistrzostwach Świata. Jego polski pseudonim to "papużek", od angielskiego słowa parrot, oznaczającego "papuga". Numer 2 to najwyższa pozycja w światowym rankingu, jaką udało mu się osiągnąć.

Wspaniałe początki

Parrott już w wieku nastoletnim interesował się snookerem. W roku 1982 wygrał turniej Pontins Open oraz Junior Pot Black. Tytuł ten obronił rok później. Po tych sukcesach w roku 1983 Anglik rozpoczął profesjonalną karierę. W sezonie 1984/85 był już na 20 pozycji, zrobił więc ogromny przeskok po zaledwie roku grania. Udało mu się zagrać w Mistrzostwach Świata w roku 1984, gdzie po wygranej z Tony Knowlesem 10 - 7 uległ Dennisowi Taylorowi. 11 - 13.

W roku 1985 znów zagrał w Mistrzostwach Świata. W pierwszej rundzie zwyciężył Johna Spencera, w drugim meczu Kirka Stevensa. Przegrał w ćwierćfinale z Rayem Reardonem 12-13. Wówczas przy stole stanęło dwóch zawodników pomiędzy którymi była duża różnica wieku: Parrott miał 21 lat, natomiast Reardon 52 lata. W UK Championship Parrott zakończył występ na pierwszej rundzie. Przegrał z Cliffem Thorburnem 6 - 9. W sezonie 1985/86 był na 18 pozycji w światowym rankingu. Wciąż brakowało mu punktów do pierwszej szesnastki.

Pierwsza szesnastka?

W roku 1986, w Mistrzostwach Świata, przegrał w drugim meczu z Jimmym Whitem 8 - 13. W pierwszej rundzie pokonał Tony'ego Meo 10 - 4. Tym razem znacznie lepiej zagrał w UK Championship. Przegrał dopiero w półfinale z Nealem Fouldsem 3 - 9. Nie udało mu się na razie awansować do pierwszej szesnastki. W sezonie 1986/1987 był na miejscu 17. Jednak w sezonie 1987/1988 dopiął swego i zajął 13 lokatę. Pod koniec poprzedniego sezonu po raz kolejny przegrał w Mistrzostwach Świata z Jimmym Whitem.

Pierwsze zwycięstwa...

Pod koniec lat osiemdziesiątych dobra gra Parrotta dała mu wygrane. Najpierw jednak musiał odnieść porażkę w meczu finałowym w turnieju Masters 1989. Przegrał ze Stephenem Hendrym 6 - 9. Później wygrał turniej European Open. W finale wygrał z Terrym Griffitsem 9-8.

Mistrzostwa Świata były w tym roku dla Parrotta prawie udane. Anglik pokonał Steve'a Jamesa, Dennisa Taylora, Jimmy'ego White'a i Tony Meo. Jego przeciwnikiem w finale był Steve Davis. John Parrott, jak się okazało, nie mógł się równać ze świetnie dysponowanym Davisem. Odniósł największą porażkę w historii finałów MŚ. Przegrał 3 - 18. A ten turniej zaczął się przecież wyśmienicie.

Na początku roku 1990 John Parrott znów dotarł do finału Mastersa, pokonując Tony'ego Meo, Joe'a Johnsona i Steve'a Davisa. Nie dał jednak rady Stephenowi Hendry'emu. Przegrał w finale 4 - 9. Parrott miał też bardzo dobry występ w Crucible. Przed zdobyciem tytułu powstrzymał go w półfinale Stephen Hendry, ale Anglik wbił w tym turnieju najwyższego brejka: 140 punktów. Udało mu się także wygrać w European Open, gdzie bronił tytułu. W finale zwyciężył Stephena Hendry'ego 9 - 6 rewanżując się za poprzednie porażki. Odniósł także zwycięstwo w Dubai Duity Free Classic. W sezonie 1990/91 był na 3 pozycji w światowym rankingu.

...i mistrzostwo świata

To się musiało kiedyś stać. Po nieudanej próbie zdobycia mistrzowskiego trofeum w roku 1989, Parrott wziął poprawkę w roku 1991. John rozpoczął Mistrzostwa Świata od pokonania Nigela Gilberta 10 - 6. W kolejnym meczu wynik był już bardziej pokaźny: 10 - 1 z Tonym Knowlesem. Następnie na drodze stanął mu Terry Griffiths. Wygrał z nim 13 - 10. W półfinale dosyć wysoko pokonał Steve'a Davisa 16 - 10. Również w wielkim finale nie miał większych kłopotów z Jimmym Whitem. Mecz skończył się wynikiem 18 - 11. Dzień 5 maja, kiedy to zakończyły się Mistrzostwa Świata, był dla niego bardzo szczęśliwym dniem. W sezonie 1991/92 Parrott spadł na czwartą lokatę w oficjalnym rankingu.

Sukcesy w latach dziewięćdziesiątych

W roku 1992 Papużek nie dał rady obronić tytułu Mistrza Świata. Przegrał w ćwierćfinale z Alanem McManusem 12 - 13. Wcześniej pokonał w pierwszej rundzie Eddiego Carltona 10-0, stając się jak na razie jedynym snookerzystą, który wygrał mecz w fazie głównej Mistrzostw Świata bez straty frejma.

Jedynym sukcesem Parrotta z tego roku było ponowne zdobycie tytułu Dubai Duty Free Classic.

W roku 1993 nie odniósł żadnego triumfu rankingowego i niczym się nie wyróżnił. Przy próbie obrony tytułu turnieju Dubai Duity Free Classic przegrał w pierwszym pojedynku 3 - 5 z Billym Shaddonem. Dopiero rok później wygrał turniej International Open i Malta Grand Prix. W International Open w finale pokonał Jamesa Wattanę 9 - 4. W turnieju British Open odniósł porażkę dopiero w półfinale z Johnem Higginsem. Pod koniec roku, w UK Championship, Anglik przegrał w ćwierćfinale z Jamesem Wattaną 5 - 9. W Crucible, w roku 1995, odpadł w pierwszym meczu. W sezonie 1994/95 był na miejscu 5. w światowym rankingu.

Następny sezon John Parrott rozpoczął znakomicie. Wygrał turniej Singha Thailand Classic. W finale pokonał Nigela Bonda 9 - 6, ale we wcześniejszych meczach wiodło mu się różnie. Wygrywał z Dennisem Taylorem 5 - 1, z Tonym Drago 5 - 4, z Johnem Higginsem 5 - 3 i ze Stephenem Hendrym 5 - 4. W całym turnieju jego najwyższym brejkiem było 116 punktów.

W kolejnych turniejach jego największym osiągnięciem była trzecia runda w UK Championship. Aż do turnieju European Open. Po zwycięstwach z Chrisem Scarlonem, Kenem Dohertym, Davem Haroldem i Joe Swailem awansował do finału. Jego rywalem był Peter Ebdon, z którym Parrottowi udało się wygrać 9 - 7. Następnie zaliczył dwa ćwierćfinały w Thailand Open i British Open, by niespodziewanie przegrać w Mistrzostwach Świata już w pierwszej rundzie z Rodem Lawlerem 6 - 10.

Na początku sezonu 1996/97 John Parrott miał "powtórkę z rozrywki". Znów przegrał z Rodem Lawlerem (2 - 5) w pierwszym meczu. Był to turniej Asian Classic. W całym sezonie najlepiej zagrał w European Open. Prawie obronił zdobyty rok wcześniej tytuł. Niestety przegrał w finale z Johnem Higginsem 5 - 9. Zaliczył dwa półfinały (Grand Prix, Welsh Open) i trzy ćwierćfinały. W sezonie 1997/98 był na 6. pozycji w światowym rankingu.

Kolejne lata nie przyniosły Parrottowi żadnego triumfu. Jedynie w sezonie 1997/98 w turnieju Beer Chang Thailand Masters zagrał w finale ze Stephenem Hendrym. Niestety przegrał 6 - 9. Sezon później w tym samym turnieju odpadł w półfinale z Markiem Williamsem 2 - 6. To było jego najwyższe osiągnięcie w tym sezonie.

Ogromny spadek formy

Już od roku 2000 Parrott przestał zadziwiać wszystkich swoją grą. W sezonie 1999/2000 raz tylko grał w ćwierćfinale. Sezon później najwyżej grał w półfinale. W reszcie turniejów prawie zawsze odpadał w pierwszej rundzie. Na Mistrzostwach Świata w roku 2001 przegrał już w pierwszym meczu z Michaelem Judgem 6 - 10. Tak samo było rok później. Nie mogło to nie mieć wpływu na jego ranking. W sezonie 2000/2001 był na 10. pozycji w rankingu światowym, ale już w sezonie 2001/2002 wypadł z pierwszej szesnastki i był na 22. miejscu.

Kolejne lata również były dla Johna Parrotta pasmem niepowodzeń. W roku 2004 po raz dwudziesty z kolei wziął udział na Mistrzostwach Świata. Nie przeszedł jednak przez pierwszą rundę. Przegrał 7 - 10 z Paulem Hunterem.

Ostatnie lata zawodowej kariery

W roku 2005 Parrott przerwał swą passę udziałów w Mistrzostwach Świata. Przegrał w ostatnim meczu kwalifikacyjnym z Fergalem O'Brienem 8 - 10. W sezonie 2004/05 był na 31. pozycji w światowym rankingu, ale mimo słabej formy sezon później znalazł się na miejscu 28.

Od roku 2006 rzadko na ekranach telewizorów pojawiał nam się John Parrott. Co prawda brał udział w fazie głównej Mistrzostw Świata, jednak były to kiepskie występy. W roku 2006 przegrał w pierwszej rundzie z Graemem Dottem 3 - 10, w 2007 ledwo wygrał ze Stevem Davisem w pierwszym meczu 10 - 9, potem odpadł w meczu z Shaunem Murphym. Wynik brzmiał 8 - 13.

Patrząc na fazy telewizyjne turniejów sezonu 2006/2007 można wyczytać: w Northern Ireland Trophy nie zagrał, w Grand Prix nie zagrał, w UK Championship przegrał w pierwszej rundzie z Markiem Selbym 1 - 9, do Mastersa nie był zaproszony, w Malta Cup wygrał jeden mecz w rundzie wstępnej (z Tonym Drago 5 - 4), w drugim przegrał 1 - 5 z Michaelem Holtem, w Welsh Open przegrał w pierwszym meczu 2 - 5 z Joe Perrym, w China Open nie zagrał, w Mistrzostwach Świata, jak już wspomniałem, odpadł w drugiej rundzie z Murphym. To był jego najlepszy występ! A przecież łatwo w pierwszej rundzie nie wygrał.

Parrott przez kolejne trzy lata nie zdołał już odbudować swojej formy. Jego ostatni występ w fazie głównej turnieju miał miejsce w turnieju Grand Prix 2008. W pierwszej rundzie pokonał Marka Kinga 5-2, aby potem nie ugrać żadnej partii w meczu z Allisterem Carterem. Na początku ostatniego zawodowego sezonu (2009/2010) odniósł bolesną porażkę z 18-letnim Michaelem White'em. W pierwszej rundzie eliminacji do Shanghai Masters przegrał 0-5. Na koniec sezonu został pokonany w pierwszej rundzie eliminacji do Mistrzostw Świata przez rówieśnika White'a, Zhanga Andę 10-5. Wówczas wypadł z Main Touru i podjął decyzję o zakończeniu profesjonalnej kariery. Nadal jednak kontynuuje pracę w studiu BBC, gdzie od wielu lat omawia snookerowe mecze w towarzystwie Steve'a Davisa.

Ciekawostki

- John Parrott wbił jedynego brejka maksymalnego w Matchroom League 9 maja 1992 w meczu przeciwko Tony'emu Meo.
- Anglik wbił w całej karierze 220 brejków stupunktowych lub wyższych.

Ostatnia aktualizacja: 21 grudnia 2010

Autor: Mickey147

Dodaj komentarz Komentarze (8)
f_a_n Kacper (2008-10-06 15:33:38)

prawdziwa papużka

Lubie tego Pana :D fan (2008-04-24 16:02:46)

John 'Papuga' Parrott to chyba najsympatyczniejszy zawodnik jaki jest w calej snookerowej stawce. szkoda ze forma juz nie ta sama co w latach '90-tych :/

fą fą fą franek bazooka (2008-02-08 10:05:53)

miły przyjacielu, a czyż nie może mieć nickname'a wystepującego li i jedynie w Polsce? na Williamsa też poza granicami Polski nikt nie mówi per Borsuk. oczywiście, że to "czysto polski zapęd lingwistyczny" i po angielsku taki nick nie ma racji bytu. żadnej Chameryki tu nie odkrywasz, tylko że co właściwie w wykształceniu się takiego "lokalnego" papużka widzisz złego? czy my jako Polacy możemy się posługiwać tylko tymi międzynarodowymi pseudonimami? "Entertainer".. mm, ależ chwytliwe.

pseudonim??? neon (2008-02-01 01:25:52)

jak w takim razie brzmi po ang ten pseudonim? papuzek to jakis zart a nie jego pseudonim, no chyba ze nadany mu przez Polakow. Jak Anglik moze miec pseudonim Papuzek od swojego nazwiska Parrott?? to lingwistyczna bzdura. jestem po anglistyce i okreslanie go tak to czysto polskie zapedy jezykowe a nie rzeczywisty nickname.

Papużek :D domino (2007-12-03 15:50:23)

Fajne przezwisko! :D Świetna biografia. ;) No i ta forma już mu będzie tak spadać, spadać i spadać... ;(
Ale Parrott jest fajny gość. ;) Niech zostanie w gronie najlepszych jak najdłużej! :D

DJ Papuga ! :D Krykuś_skate (2007-05-03 13:21:17)

Starość nie radość :/ , ale jest spoko koles ale jak juz mowilem to nie jest forma z lat "90" , ale Papuzek niezle sie trzyma w czolowce i zycze mu dalszych sukcesow bo jestes sko ziom ;] !

Nieugięty ad (2007-05-01 21:22:07)

Zawsze walczy do końca - i to jest to

dla mnie numer 3 all-time Eder (2007-02-14 20:58:51)

wyżej tylko White i O'Sullivan